Na początku był dreszcz… A potem było ich coraz więcej.

fragmenty - Isabel Fuentes Guerra

Zanim potężne, drewniane drzwi kuchni zamknęły się, Judith jeszcze raz spojrzała na długi pusty korytarz ciągnący się przed oczyma niczym tunel do innego świata.

Isabel Fuentes Guerra
„Nie pytajcie, dlaczego zabiłem”

Pani styl ma w sobie coś z szatana – stwierdził po chwili. – Jest mroczny i diabelski. To trochę tak, jak gdyby w pani samej kryło się coś z piekła rodem.

Isabel Fuentes Guerra
„Diabeł z Camarro”

Z piekła możesz wyjść tylko raz. Kiedy tu wrócisz, najpierw cię zabiją, a potem będą sądzić. Wybierając dzień powrotu, wybeirz go mądrze, by nie był on twoim ostatnim.

Isabel Fuentes Guerra
„Powrót Diabła z Camarro”

Powoli i ostrożnie zaczął iść przed siebie. Gdy zbliżył się na tyle, aby widzieć więcej, z przerażeniem stwierdził, iż kilka metrów od niego leżało ludzkie ciało. Z trudem przełykając ślinę, szedł dalej. To była ona… Greta Fernández. Leżała nieruchomo. Z szeroko otwartymi oczami, językiem wystającym z rozchylonych ust i roztrzaskaną głową spoczywającą w kałuży krwi.

Isabel Fuentes Guerra
„Hotel del Salto”

Wszyscy spojrzeli na ciało niskiej, szczupłej kobiety, której skóra zdążyła już przybrać charakterystyczny, siny kolor. Oczy miała zamknięte, a twarz pokrytą licznymi ranami powstałymi na skutek wybuchu. Jej ciało zmieniło się znacznie, ale ani patrząca z przerażeniem Arvanita, ani stojący obok niej Ferenc nie mieli wątpliwości, do kogo należało.
Ferenc spojrzał w kierunku porucznika Newtona i skinął głową na znak potwierdzenia. Zwłoki Switlany Benitskiej zostały zidentyfikowane.

Isabel Fuentes Guerra
„Morderstwa na Otis Street”

Zapadło milczenie. Judith opuściła głowę i zaczęła wpatrywać się w stojący na blacie kubek. Kawa już wystygła, ale była tak samo czarna jak wtedy, kiedy Patricia postawiła ją na biurku. Tak samo czarna jak myśli i uczucia żywione przez Judith do człowieka, którego kochała i nienawidziła z taką samą siłą.

Isabel Fuentes Guerra
„Nie pytajcie, dlaczego zabiłem”

Czasami rozstania wywołują w ludziach uczucia, o których istnieniu nie wiedzieli. I to jest właśnie piękne, że człowiek potrafi tęsknić za drugim człowiekiem.

Isabel Fuentes Guerra
„Diabeł z Camarro”

I już… Tam są… Wiszą. Wiszą i obserwują. Z na wpół otwartymi oczami wypatrują, kto tym razem przybył, by zakłócić ich spokój. A wzrok ich był silny. Silny i przenikliwy. Strzegący miejsca, w którym przyszło im pozostać na wieki.

Isabel Fuentes Guerra
„Wyspa lalek”

Faktycznie, teraz tylko Bóg nam pozostaje – przyznała Arvanita. – Bo albo ty będziesz następny, albo ja.

Isabel Fuentes Guerra
„Morderstwa na Otis Street”

Z głową ułożoną na oparciu fotela i na wpół zamkniętymi oczami czuła na twarzy jego oddech. Czuła, że był blisko i że zawsze będzie. Bo nic ani nikt nie mógł zerwać więzi, jaka wytworzyła się między nimi. Cokolwiek by się działo, on zawsze będzie jej szukać. A ona… Zawsze będzie do niego wracać.

Isabel Fuentes Guerra
” Powrót Diabła z Camarro ”

Nie wierz im – powtórzył z niemożliwym do opanowania drżeniem w głosie.
Jeśli coś mi się stanie, nie wierz, że to był wypadek.

Isabel Fuentes Guerra
” Wyspa lalek ”

To w nim pojawia się głowa – powiedział, patrząc w lustro.
Każdej nocy – kontynuował. – Przychodzi i patrzy na mnie. A ja jak tchórz odwracam się, by przypadkiem nie zobaczyć jej z bliska.
Regelio – rzekła Beatriz przyciszonym głosem.
Czy wydaje ci się, że ten hotel jest nawiedzony?
Nie – zaprzeczył. – Ja jestem tego pewien.

Isabel Fuentes Guerra
„Hotel del Salto ”