Miejsca i historie, które zasługują na swoją własną powieść
​lub przynajmniej na jej znaczną część.

Rufina Cambaceres - kobieta, która umarła dwa razy - Isabel Fuentes Guerra
Powrót

Rufina Cambaceres – kobieta, która umarła …

Jeżeli zastanawiacie się czy rzeczywiście można umrzeć dwa razy, to odpowiedź jest prosta: można. A jeśli interesuje was, w jaki sposób może do tego dojść, to czytajcie dalej. Przypadków takich jak ten było na świecie wiele. Ja jednak zdecydowałam się przedstawić historię Rufiny Cambaceres, ponieważ łączy ona w sobie historię śmierci i historię wielkiej miłości. Czyli takie, o których czyta się najchętniej i które z niewiadomych powodów nadal wzbudzają najwięcej emocji.

Z początku tak naprawdę wcale nie chodziło o postać samej Rufiny Cambaceres. Chodziło raczej o jej rodziców – o ojca Eugenio i matkę Luisę. Eugenio Cambaceres był pochodzącym z Buenos Aires pisarzem, który w swoich dziełach starał się wytknąć hipokryzje klasy wyższej XIX w. Sam jednak został przez tę klasę odrzucony i to wcale nie z powodu twórczości, lecz z powodu faktu, iż poślubił włoską tancerkę Luisę Baccichi, która przybyła do Buenos Aires z grupą imigrantów tak źle wówczas postrzeganych przez argentyńskie społeczeństwo.

Z małżeństwa Eugenio i Luisy narodziła się Rufina, która postanowiła pójść w ślady matki i całkowicie poświęcić się tańcu. Eugenio Cambaceres nie mógł jednak w pełni cieszyć się karierą taneczną córki, gdyż umarł na gruźlicę, pozostawiając dwóm najważniejszym kobietom swojego życia posiadłość „El Quemado” znajdującą się na ulicy Montes de Oca.  
Kilka lat po śmierci męża Luisa Baccichi została kochanką Hipólito Irigoyena, przyszłego prezydenta Argentyny. Jedynego prezydenta stanu wolnego, jakiego Argentyna miała.

31 maja 1902 roku (niektórzy mówią o 1903) Rufina obchodziła swoje dziewiętnaste urodziny. Była w trakcie przygotowywania się do wyjścia na jedno ze swych przedstawień teatralnych, kiedy otrzymała od bliskiej przyjaciółki wiadomość. Wiadomość, której nigdy nie spodziewała się otrzymać: jej narzeczony miał romans. I miał ten romans nie z byle kim, lecz z samą Luisą Cambaceres. Słysząc to, Rufina chwyciła się za serce i osunęła na podłogę. Ból, jaki odczuła na wieść o romansie, spowodował zawał, a ten z kolei zabił ją na miejscu.

Hipolito Yrigoyen towarzyszył Luisie Cambaceres w tych trudnych chwilach, pomagając jej pogrzebać zmarłą córkę na cmentarzu Recoleta w Buenos Aires. Trumnę z ciałem Rufiny umieszczono w specjalnie przygotowanym mauzoleum. Jak się jednak okazało, historia ta jeszcze nie dobiegła końca.

Kilka dni później dozorca cmentarza poinformował Luisę Cambaceres, że podczas obchodu znalazł wyłamane wieko trumny, w której spoczywała Rufina. Co więcej, sama trumna została dziwnie przemieszczona. Kiedy otworzył wieko, zobaczył, że twarz i ręce dziewczyny były posiniaczone. Na podstawie jego zeznań i dalszych badań stwierdzono, iż Rufina tak naprawdę nie zmarła na zawał serca, lecz dostała ataku katalepsji, by później obudzić się w trumnie już pochowana. Wtedy rozpoczęła desperacką walkę o przetrwanie, a dokładniej o wydostanie się z trumny, z której jednak wydostać się nie mogła i w której koniec końców udusiła się. Tym razem jednak śmierć nastąpiła naprawdę.

Po tym wydarzeniu przy drzwiach do mauzoleum wybudowano pomnik. Pomnik przedstawiający Rufinę Cambaceres stojącą przy drzwiach do grobowca i trzymającą dłoń na ich klamce. Legenda głosi, iż każdej nocy dusza Rufiny opuszcza trumnę i krąży po cmentarzu, próbując odnaleźć, a następnie ocalić uznanych za zmarłych ludzi, którzy mogliby podzielić jej los.

I krąży tak po dziś dzień.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o