Miejsca i historie, które zasługują na swoją własną powieść
​lub przynajmniej na jej znaczną część.

Zabójcza oferta - Isabel Fuentes Guerra
Powrót

Zabójcza oferta

Zabójcze oferty, jak sama nazwa wskazuje, czasami potrafią zabić. Ceną, atrakcyjnością, warunkami oraz długą listą innych czynników, które sprawiają, że coś powala nas z nóg (dosłownie i w przenośni). Zabójcze oferty (zabójcze pozytywnie) przyciągają chmary rozentuzjazmowanych potencjalnych kupców, którzy żeby osiągnąć cel, gotowi są zadeptać wszystkich innych stojących im na drodze. Zabójcze oferty (zabójcze negatywnie) sprawiają, że wszyscy ci, których chęć na zakup czegoś była wielka, powoli i ostrożnie wycofują się z pola walki, aby chwilę później podwinąć ogon i skomląc uciec, gdzie pieprz rośnie.

Są jednak jeszcze inne zabójcze oferty: niezwykle atrakcyjne, ale i odpychające jednocześnie. Do jednej z takich ofert należy wystawiona na sprzedaż (i to całkiem niedawno) Little Ross Island położona w Szkocji, na południe od wybrzeża Dumfries and Galloway. Little Ross Island to nic innego jak wyspa o powierzchni 29 akrów, wyposażona w latarnię morską, kilka panelów słonecznych oraz małą turbinę wiatrową. W pobliżu wyspy znajdują się dwie skały: Sugarloaf i Foxcraig.

Cały sęk tkwi w tym, że kilka tygodni temu Little Ross Island została wystawiona na sprzedaż za jedyne £325,000. Rzadko kiedy (można śmiało powiedzieć: prawie nigdy) cena, jaką żąda się za sprzedaż wyspy, jest aż tak niska. A już na pewno nie cena za wyspę, na której znajduje się również wyposażony w sześć sypialni dom z podwórkiem. Dlaczego oferta nazywa się zabójcza? Odpowiedź jest prosta: z powodu zabójstwa.
Zabójstwa, jakiego dokonano w 1960 roku, kiedy to pracujący na wyspie latarnik – Hugh Clark, został zamordowany przez swojego asystenta, Roberta Dicksona. Morderstwo to było szeroko komentowane w brytyjskich mediach, przyczyniając się tym samym do niekoniecznie pożądanego „rozsławienia” wyspy. I ta właśnie sława sprawiła, że oferta sprzed kilku tygodni stała się wyjątkowo zabójcza.

Największymi optymistami są pracownicy rynku nieruchomości, którzy możliwość zakupu wyspy nazwali „okazją zdarzającą się tylko raz w życiu”. Spodziewają się wielu atrakcyjnych propozycji z całej Wielkiej Brytanii oraz z zagranicy. Pewni są, że nieruchomość wraz ze znaczną powierzchnią zielonego gruntu zostanie sprzedana niebawem (a może nawet już została sprzedana, tylko jeszcze o tym nie napisali). I trzeba w to wierzyć razem z nimi. Bo skoro jakimś cudem dostała się na rynek nieruchomości, to na pewno z niego nie wyjdzie bez napełnienia kieszeni, komu trzeba.
Zabójcze oferty potrafią być zabójcze… W każdym tego słowa znaczeniu. Być może należy od nich stronić, a być może nie. Wszystko zależy od tego, co i za ile dostaniemy. Jeżeli po wszystkim wyjdziemy na swoje, to zabójcze historie związane z tym miejscem, odejdą daleko w zapomnienie. Po to, aby nowi mieszkańcy mogli cieszyć się nieruchomością zakupioną za bezcen i żyć w niej jak w bajce – długo i szczęśliwie. Little Ross Island pewnie jeszcze czeka. Spieszcie się.

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o