Miejsca i historie, które zasługują na swoją własną powieść
​lub przynajmniej na jej znaczną część.

Zakazany szlak - Isabel Fuentes Guerra
Powrót

Zakazany szlak

Nic tak nie fascynuje ludzi jak wszystko to, co zakazane. Świat pełen jest zakazanych owoców pod różnymi postaciami i choć w większości przypadków ich zerwanie niesie za sobą poważne konsekwencje, nie stanowi to przeszkody dla tych, którzy dla odrobiny adrenaliny gotowi są ryzykować życie. Własne, a nawet cudze.

Potężną grupę zasilającą zakazane owoce na świecie stanowią miejsca. Zakazane, rzecz jasne. Są to miejsca, do których teoretycznie człowiek nie powinien mieć wstępu, które zostały zamknięte i zabezpieczone po to tylko, aby ludzka stopa nie mogła na nich stanąć. W niektórych przypadkach takie rozwiązanie w lepszy czy gorszy sposób zapewne działa, ale istnieją też i takie, których w żaden sposób odizolować nie można. Słowo „zakazane” czy „zabronione” może zniechęcić tylko część poszukiwaczy przygód. Pozostała część chętnie podejmie wyzwanie, aby doświadczyć tego, co dla większości jest niedostępne.  

Miano jednego z zakazanych miejsc zyskały sobie schody. Zwykłe, stalowe schody, które jednak nie są już takie zwykłe chociażby ze względu na miejsce, w jakim zostały wzniesione . Chodzi o łańcuch górski Koʻolau na wyspie Oʻahu, na Hawajach, a dokładnie o tajny obiekt znajdujący się na szczycie góry Puʻu Keahi a Kahoe, do którego dostęp musiała sobie zapewnić marynarka  Stanów Zjednoczonych. I dostęp ten sobie zapewniła, właśnie dzięki wzniesieniu 3992 drewnianych schodków, które dopiero z czasem zostały zastąpione stalowymi i wzbogacone barierkami (w niektórych miejscach naprawdę bardzo prowizorycznymi).

Kręcący się po wyspie turyści szybko uczynili ze szlaku swój nowy obiekt westchnień. A wzdychali jeszcze głębiej, docierając nimi na szczyt góry, która często ginie pośród chmur, dzięki czemu prowadzące na nią schody szybko zaczęto nazywać nie inaczej, jak Schodami do Nieba. Tak niebiańska nazwa plus fakt, że nikt nie powinien mieć do nich dostępu, jeszcze bardziej przyciągały tłumy gotowych na wszystko turystów. Nawet pomimo tego, że w lutym 2015 roku schody zostały poważnie uszkodzone przez ogromną burzę, jaka przeszła nad wyspą Oʻahu. Wówczas stały się jeszcze bardziej zakazane i przyciągały jeszcze większe rzesze gotowych na złamanie prawa śmiałków. Zwęszywszy niezwykle lukratywny interes, miejscowi aktywiści zaczęli walczyć o wyremontowanie schodów, a następnie o oddanie ich do użytku. Jednak właściciel terenu, przez który przebiegają, domaga się ich usunięcia, a tym samym całkowitego zniechęcenia co poniektórych szaleńców, którzy nielegalnie zadeptują jego ziemię.

U podnóży schodów postawiono nawet strażnika, aby odprawiał z kwitkiem wszystkich tych, którym adrenalina wylewa się uszami. Adrenalina jednak okazuje się silniejsza niż strażnik, ponieważ ci najbardziej zdeterminowani wchodzą na szlak już o godz. 3:00 nad ranem, zanim ktokolwiek zacznie pilnować wejścia u podnóży góry.
Trudno stwierdzić czy dla kilku ładnych widoków warto łamać prawo. Jedni z pewnością nie zawahają się spróbować. Inni prawdopodobnie nie weszliby na szlak nawet wtedy, gdyby był powszechnie dostępny. Bez względu na to, która z tych grup przeważa, jedno jest pewne: zakazane miejsca na ziemi o całkowitej izolacji mogą sobie tylko pomarzyć.  

Dodaj komentarz

avatar
  Subscribe  
Powiadom o